Kilka słów o planowaniu – część II

Co na to ekonomia?

Bardzo podobną ewolucję przechodziły i przechodzą nadal modele ekonomiczne. Mechanistycznego i liniowego podejścia bez trudu można dopatrzyć się w pracach Adama Smitha.  Mechanizm praw rynkowych wyjaśniał on działaniem dwóch sił: konkurencji i chęci do uzyskiwania korzyści. Wzajemne zależności pomiędzy nimi są liniowe, deterministyczne a skutkiem jest zachodząca prędzej czy później równowaga rynkowa. Podobnie John S. Mill, i jego koncepcja homo oeconomicus, Maynard Keynes, czy Neumann i Morgenstern ze swoją teorią gier – wszyscy oni zakładali liniowość wzajemnych oddziaływań pomiędzy podmiotami w gospodarce. Na poziomie mikro, w odniesieniu do organizacji, bardzo wyraźnie podejście to jest widoczne w koncepcjach ojców współczesnego zarządzania – Fayola i Taylora. W ich podejściu organizacja postrzegana jest jako mechaniczny układ, rządzony poprzez jednoznaczne zależności przyczynowo-skutkowe, a podstawowym zadaniem menedżera jest odkrycie tych zależności i ich skuteczne zastosowanie w celu realizacji zadań. Ukrytym założeniem jest oczywiście istnienie w organizacji takiego optymalnego zestawu reguł, który pozwoli zmaksymalizować efekty jej działania.

W jaki sposób powinniśmy więc traktować nasze otoczenie biznesowe? Czy jak liniowy, deterministyczny układ, dążący do globalnej równowagi, czy też jak układ nieliniowy, dynamiczny i złożony, który z definicji nie osiągnie równowagi na poziomie globalnym, a którego zachowania są nieprzewidywalne? Zdrowy rozsądek i doświadczenie wynikające z obserwacji współczesnego środowiska biznesowego wskazuje raczej na to drugie rozwiązanie. Tak też twierdzi wielu współczesnych ekonomistów. Nikt wprawdzie nie skonstruował jeszcze ogólnego modelu gospodarki w oparciu o układ równań nieliniowych, ale jeśli chodzi o modele poszczególnych procesów ekonomicznych, to udanych prób było już całkiem sporo. W 1994 roku Levy przeprowadził symulację łańcucha dostaw w oparciu o równania nieliniowe. Wyniki, które osiągnął potwierdzały założenie, że system ten w pewnym momencie staje się chaotyczny i nieprzewidywalny. W tym samym roku Edgar Peters opublikował hipotezę rynku fraktalnego, w której przedstawił analizę zachowania rynków finansowych – wynika z niej, że giełdy również zachowują się jak układy chaotyczne w rozumieniu chaosu deterministycznego. Brian Arthur badał zagadnienie rynków wykazujących rosnące przychody krańcowe, których doskonałym przykładem jest rynek nowych technologii. Pokazał on (Arthur, 1996), że jeżeli dwie lub więcej technologii konkuruje na rynku charakteryzującym się rosnącymi przychodami krańcowymi, to pozornie pozbawione znaczenia wydarzenia mogą zadecydować o powodzeniu lub porażce.

Czyżby więc Smith, Mill i Keynes mylili się w swoich koncepcjach? Nie do końca. Należy pamiętać o tym, że każde równanie nieliniowe można aproksymować równaniem liniowym. Dopóki nieliniowość nie jest silna, a z taką mieliśmy do czynienia kilkadziesiąt lat temu, modele liniowe całkiem dobrze się sprawdzają. Fakt, że systemy gospodarcze są złożone, nieliniowe i dynamiczne jest raczej trudny do podważenia, mniej jasne jest jednak, do jakiego stopnia klasyczne modele liniowe są w stanie aproksymować rzeczywiste procesy gospodarcze. W sytuacji, gdy szybkość zmian w gospodarce staje się coraz szybsza a ona sama coraz bardziej złożona, liniowe aproksymacje przestają wystarczać. Patrząc z tego punktu widzenia, modele nieliniowe są niczym innym, tylko rozwinięciem teorii klasyków ekonomii. Osobnym zagadnieniem jest, czy modele nieliniowe są w stanie w lepszy – z praktycznego punktu widzenia – sposób opisać rzeczywistość. Zwolennicy zastosowania teorii chaosu i innych teorii wchodzących w zakres nauki o złożoności utrzymują, że tak. Podają oni argument, że modele liniowe nie są w stanie opisać w sposób dostateczny wzrastającej turbulencji i złożoności otoczenia, spowodowanej rozwojem technologii, dostępnością do informacji i innymi czynnikami. Pogląd ten czasem jest podważany – przecież nieliniowość musiała występować zawsze, a stosowane modele liniowe przybliżały ją skutecznie. Nie sposób się jednak nie zgodzić, że powszechnie znane badania dowodzą nieliniowego przyrostu dostępnych informacji oraz nieliniowego tempa rozwoju technologicznego i analizując problem z tego punktu widzenia trudno, jest upierać się w przy paradygmacie liniowym w gospodarce.

W przypadku systemu społecznego, jakim bez wątpienia jest gospodarka mamy do czynienia z jeszcze jednym istotnym zagadnieniem. Systemy nieożywione podlegają niezmiennym prawom, podczas gdy systemy społeczne ulegają świadomym oddziaływaniom ludzi je tworzących. Ich zachowania zmieniają się w czasie. Przewidywalność zachowania takiego systemu w sposób oczywisty jest jeszcze mniejsza.

Mirosław Tarasiewicz

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: