Jak to z prawem Yerkesa-Dodsona było.

Studenci psychologii na pierwszych latach studiów uczą się podstaw swojej nauki. Poznają koncepcje, które stanowią już historię i nowoczesne teorie wyjaśniające różne aspekty ludzkiej psychiki. Wiele z dawnych ujęć zdezaktualizowało się jako efekt współczesnych badań i pomysłów teoretycznych. Jednak niektóre odkrycia mające bardzo długą historię stanowią do dzisiaj fundament wiedzy psychologicznej. Jednym z takich kanonicznych osiągnięć psychologii omawianym w większości podręczników akademickich jest prawidłowość sformułowana przez Roberta Yerkesa i Johna Dodsona zwana prawem Yerkesa-Dodsona.

Badania eksperymentalne autorów pochodzą z początków dwudziestego wieku a sformułowane na ich podstawie prawo mówi o związku między poziomem pobudzenia a efektywnością działania. Zależność między tymi zjawiskami ma kształt odwróconej litery U. Im większe pobudzenie organizmu, tym lepiej dajemy sobie radę z zadaniami. Jednak od pewnego poziomu pobudzenia, efektywność zaczyna spadać. Zależność ta jest modyfikowana przez trudność zadania. W przypadku zadań łatwych, bardziej sprzyjające jest wyższe pobudzenie, natomiast zadania trudne wymagają relatywnie niższego pobudzenia. Tak, czy inaczej optymalny poziom pobudzenia sprzyja efektywności naszego działania. Ów poziom mieści się gdzieś w środku skali w zależności od tego, jak trudne zadanie wykonujemy. Prawo Yerkesa-Dodsona ma bardzo duże znaczenie praktyczne. Znając je można: efektywnie planować swoją pracę, właściwie nastawiać się do trudnych zadań, zdawać sobie sprawę z wywieranego na nas wpływu i generalnie lepiej działać w szeregu różnych sytuacji. Tak więc, znajomość prawa ma duże znaczenie z punktu widzenia działań edukacyjnych, w tym szkoleniowych.

Jednak mimo powszechnej niemal akceptacji prawa Yerkesa-Dodsona, sprawa nie wygląda tak jednoznacznie. Autorzy kolejnych podręczników psychologii przyjmują opisaną prawidłowość jako pewnik ponieważ … znajduje się od lat w innych podręcznikach. Amerykański badacz Ward Winton (1987) przeanalizował oryginalne badania Yerkesa i Dodsona z 1908 roku. Okazało się, że dotyczyły one nieco innych kwestii niż opisane później prawo. Przedmiotem zainteresowań badaczy był związek między siłą bodźca awersyjnego (drażnienie prądem elektrycznym) a szybkością uczenia się nowego nawyku u mysz. W prowadzonych badaniach laboartoryjnych myszy miały do opanowania zadania o trzech stopniach trudności: łatwe, średnio trudne i trudne. Proces uczenia się związany był z drażnieniem prądem myszy przy czym stworzono trzy warunki: lekkie, średnie lub silne drażnienie. Winton cytuje wnioski przedstawione przez Yerkesa i Dodsona w oryginalnym artykule z 1908 roku:

„Im łatwiejszy nawyk do nauczenia się, tym silniejszy musi być bodziec, aby ten nawyk najszybciej opanować; im trudniejszy nawyk do nauczenia się, tym słabszy bodziec pozwala najszybciej opanować nawyk”

Kilka lat później Dodson (1915) powtórzył ten eksperyment na kotach otrzymując analogiczne rezultaty.

Jak widać, wniosek określany przez autorów jako prawo nazwane ich nazwiskami, nie mówi nic o procesie pobudzenia tylko o natężeniu bodźców sprzyjających uczeniu się zadań różnych pod względem trudności. Zwróćmy też uwagę, że oryginalne badania obu psychologów były wykonywane na zwierzętach i uogólnione także na ludzi. W tej postaci prawo Yerkesa-Dodsona funkcjonowało w psychologii przez całe dziesięciolecia bowiem w tamtych czasach nie było znane pojęcie pobudzenia. Dopiero w pięćdziesiątych latach dwudziestego wieku pojęcie pobudzenia (aktywacji) pojawiło się w psychologii za sprawą kilku autorów, w tym jednego z najbardziej prominentnych psychologów tamtych czasów – Donalda Oldinga Hebba (1995). Pojęcie pobudzenia stało się też fundamentem różnych koncepcji temperamentu.

Wracając do prawa Yerkesa-Dodsona w jego współczesnym brzmieniu, badacze zajmujący się teoriami uwzględniającymi pojęcie pobudzenia postulują związek, o jakim mowa w klasycznym ujęciu. Nie oznacza to jednak, że badana przez Yerkesa i Dodsona siła bodźców awersyjnych daje się jednoznacznie sprowadzić do pojęcia pobudzenia. Co więcej, samo pojęcie pobudzenia jest bardzo ogólne i bywa przedmiotem debaty na gruncie psychofizjologii, ale to już zupełnia odrębna historia (Neiss, 1988, Barry i współpracownicy ). Jak widać, rozumienie prawa Yerkesa-Dodsona jest tylko przybliżeniem tego, co ci dwaj badacze rzeczywiście postulowali. Ich prekursorskie badania na zwierzętach zostały zreinterpretowane w innych kategoriach i żyją w obiegu psychologicznym mylnie przypisywane autorom. Nawet jeżeli pojęcie pobudzenia ulegnie modyfikacji, to ustalenia dokonane przez Yerkesa i Dodsona dotyczące związku między bodźcami awersyjnymi a uczeniem się pozostaną cenny odkryciem. Czas pokaże, na ile prawa Yerkesa-Dodsona utrzymają swój status we współczesnej psychologii.

 Moderator

Hebb, D.O., (1955). Drives and the C. N. S. (conceptual nervous system). Psychological Review, 62, 243-254.

Dodson, J. D., (1915). The ralation of strength of stimilus to rapidity of habit-formation in the kitten.  Journal of Animal Behavior, 5, 330-336.

Neiss, R., (1988). Reconceptualizing Arousal: Psychobiological states in motor performance Psychological Bulletin, 103, 345-366.

Barry, R. J., Clarke, A. R., McCarthy, R., Selikowitz, M., Rushby, J.A. (2005). Arousal and activation in a continuous performance task an exploration of state effects in

normal children. Journal of  Psychophysiology, 19, 91-99.

Winton, W.M., (1988). Do introductory textbooks present the Yerkes-Dodson law correctly?  American Psychologist, 2, 202-203.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: